Punktem kulminacyjnym było pojawienie się około godz. 12.00 tajemniczego Amora ( uskrzydlonego Maciusia w asyście równie tajemniczych koleżanek), który chodził od klasy do klasy i rozdawał tak oczekiwane karteczki. Należy dodać, że poczta walentynkowa okazała się też dobrym sposobem na zmiękczenie wielu serc nauczycielskich i dzięki temu niejeden uczeń uniknął kartkówek, sprawdzianów czy odpowiedzi ustnych.
Na koniec Amor zapukał również do drzwi sekretariatu i złożył na ręce Pani Dyrektor serca od wszystkich gimnazjalistów!
Po całym dniu pełnym wrażeń nasi walentynkowi listonosze byli bardzo zmęczeni, dlatego dla fotoreporterów znaleźli niewiele czasu, ale obiecali ,że za rok znów zagoszczą w naszej szkole.
Magda
Magda
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.