Akcja sztuki jest skoncentrowana wokół zabójstwa Izabeli Richter i poszukiwaniu sprawcy tej zbrodni wśród ludzi przebywających w tym czasie w salonie Tonia Wziętego.
Mimo tak poważnego tematu, widowisko tryska humorem i jest pełne zabawnych sytuacji.
Ciekawym i niekonwencjonalnym pomysłem było, według mnie, wprowadzenie konwersacji między aktorami a widownią. Aktorzy potrafili odpowiedzieć na wszystkie pytania, które chętnie zadawały osoby zgromadzone w teatrze. Publiczność miała wpływ
na przebieg akcji i wybór zakończenia, mogła wskazać winnego przestępstwa.
W czasie antraktu można było przedstawić swoje racje policjantowi, Michałowi Tomasiakowi, a Tonio, właściciel zakładu, rozdawał cukierki i autografy.
Według mnie reżyser świetnie dopasował aktorów do granych postaci. Najbardziej podobał mi się Tomasz Drabek, który wcielił się w Tonia Wziętego. Już samo pojawienie się tej postaci na scenie wywoływało uśmiech. Na uwagę zasługuje również gra Jerzego Dziedzica, Rafała Sawickiego, Bożeny Germańskiej, Marii Suprun i Grzegorza Sikory.
Moim zdaniem, spektakl wart jest obejrzenia z uwagi na wartką akcję
i „interaktywność”.
Wojtek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.